Wtorek, 16 Stycznia 2018
A A A
Elektroniczna Platforma Usług Administracji Publicznej - ePUAP
BIP
Ogólne    Informacje urzędowe    Przetargi    Imprezy    Sport    Wszystkie
Kategoria: Ogólne
dodano: 08-09-2007 12:52  Dodał:

 Oświadczenie dotyczy prowokacyjnego artykułu w „Przeglądzie Sejneńskim” z dnia 23.08.2007 r. zatytułowanego „Omal nie zginął teraz jest niepotrzebny” autorstwa pani Moniki Karpowicz.

W/w artykuł jest prowokacyjny, nieobiektywny, z szeregiem kłamstw, oszczerstw, nieprawdy i zatajeniem najważniejszej sprawy tj. orzeczenia Komisji Lekarskiej.

Prawdą jest, że pan Piotr J. uległ wypadkowi w dniu 01 marca 2004 roku i przebywał na zwolnieniu lekarskim i świadczeniu rehabilitacyjnym do dnia 21.09.2005. Po maksymalnym wykorzystaniu świadczeń orzeczeniem komisji lekarskiej ZUS w/w został uznany za zdolnego do pracy. Pan Piotr J. stawił się w pracy w dniu 22.09.2005 r. Przed podjęciem pracy został skierowany przez Zakład na badania lekarskie, po wykonaniu których dostarczył zaświadczenie lekarskie - zdolny do pracy lekkiej z przeciwwskazaniami do pracy na wysokości i w wykopach. Zaświadczenie miało ważność do 22.03.2006 r. W dniu 16.03.2006 roku pan Piotr J. dostarczył zaświadczenie lekarskie ważne do dnia 16.09.2006 r., które zawierało te same adnotacje o przeciwwskazaniach. Po odmówieniu wykonania polecenia służbowego w dniu 14.08.2006 r. przez Pana Piotra J, za co został ukarany. Po tym fakcie zostało dostarczone zaświadczenie lekarskie z dnia 14.09.2006 r. ważne do 14.09.2007 r. z adnotacją, iż jest zdolny do pracy z przeciwwskazaniami do pracy na wysokości, w wykopach i przy urządzeniach mechanicznych (głównie z powodu zaburzeń równowagi).

           W związku z powyższym Pan Piotr J. nie mógł być zatrudniony jako operator i konserwator urządzeń wodociągowych, a innego stanowiska, stosownego do określonych w zaświadczeniu przeciwwskazań, ZGKMWiK nie posiada w swojej strukturze. Próby pomocy w trudnej sytuacji ze strony załogi i kierownictwa zostały przez Pana Piotra J. odrzucone. Biorąc powyższe pod uwagę, Zakład został zmuszony do wystosowania wypowiedzenia umowy o pracę zgodnie z przepisami Kodeksu Pracy.

 Pan Piotr J. wniósł sprawę o przywrócenie do pracy do Sądu Pracy, który opinią powołanych biegłych lekarzy sądowych wykazał, iż Pan Piotr J. jest całkowicie zdrowy, zdolny do pracy bez żadnych przeciwwskazań, w związku z czym, został przywrócony na swoje stanowisko.

Zaświadczenie lekarskie z dnia 27.04.2007 r. brzmi:

 - zdolny do pracy bez przeciwwskazań na stanowisku konserwatora urządzeń wodociągowych, kierowcy do 3,5 t. oraz pracy w wykopach do 2 m.

Jak wynika z powyższego Pan Piotr J. został  c u d o w n i e  uleczony z tak ciężkiej choroby przez biegłych lekarzy sądowych, co nasuwa wniosek, że Pan P.J. symulował i stawiał pod pręgierzem Kierownictwo Zakładu.

Gdyby autorka artykułu nie szukała sensacji i robienia prowokacji z nagraniami ze spotkania z załogą wodociągów, a rzetelnie opisała ten, jej zdaniem, ciężki przypadek krzywdy, jaki dzieje się Panu Piotrowi J. w ZGKMWiK, życie byłoby prostsze i bardziej można by zdyscyplinować załogę, aby nie było więcej takich przypadków wśród innych pracowników Zakładu.

Z drugiej strony nawet marny pismak (pomimo antypatii do Zakładu) powinien przynajmniej starać się w miarę obiektywnie przedstawić sytuację a nie zatajać najważniejszy fakt, że Sąd przywrócił do pracy Pana Piotra J. po decyzji biegłych lekarzy sądowych. Taka opinia lekarzy jednoznacznie wskazuje, że jako dyrektor miałem rację, wypowiadając umowę o pracę panu Piotrowi J. i pomimo kilkakrotnych rozpraw sądowych warto było uzdrowić tak chorego pracownika.

Zapewniam, że dopóki będę Dyrektorem Zakładu nie pozwolę na anarchię, symulowanie i lekceważenie przełożonych.

Z poważaniem

Romuald Kisiel